Dennis James, legenda kulturystyki, która rywalizowała przez trzy dekady, zdobywając tytuł Mr. Universe w latach 90., zwycięstwo w Europa Super Show w 2000 roku i miejsce wśród pretendentów do Masters Mr. Olympia w 2012 roku, ujawnił, co zmieniłby w swojej karierze. W 289. odcinku podcastu The Menace, w towarzystwie Jose Raymonda i Milosa Sarceva, James przyznał, że gdyby mógł cofnąć czas, skupiłby się bardziej na pozowaniu, a nie na gonitwie za masą mięśniową.
Więcej uwagi na pozowanie, mniej na cardio
James stwierdził, że zamiast dwóch godzin cardio dziennie, poświęciłby godzinę na cardio, a drugą na doskonalenie póz. „Gdybym mógł to zmienić, poświęciłbym całą uwagę na pozowanie” – powiedział. Wspominał, że w przeszłości, trenując z Milosem Sarcevem, niechętnie ćwiczył pozy po treningu siłowym, czując, że jego mięśnie są zbyt wyczerpane. Dziś, gdyby mógł wrócić do tamtych czasów, bez wahania zdejmowałby koszulkę, by ćwiczyć.
Przykład Melvina Anthony’ego
James przywołał przykład Melvina Anthony’ego, który nie mógł utrzymać koszulki na sobie, ale na scenie jego pozy były zawsze perfekcyjne. „Nikt nie pyta cię, ile wyciskasz na ławce, gdy wchodzisz na scenę. Chcą zobaczyć, jak wyglądasz, a jeśli nie ćwiczysz póz, jak zamierzasz stanąć na scenie?” – podkreślił James.
Kontrola i redukcja brzucha
Milos Sarcev zgodził się, że pozowanie pomaga rozwijać kontrolę nad ciałem i zmniejszać obwód brzucha. „Najważniejsze w pozowaniu jest utrzymanie środkowej części ciała – z każdego kąta” – wyjaśnił.
James, który startował w dziesięciu zawodach Mr. Olympia i zajął czwarte miejsce w 2003 roku, uważa, że większy nacisk na detale, zwłaszcza pozowanie, mógłby przynieść mu jeszcze więcej trofeów. Teraz, gdy udziela rad, zawsze podkreśla znaczenie prezentacji na scenie.



Opublikuj komentarz