Artysta country Zach John King udowadnia, że sukces na scenie wymaga dyscypliny również poza nią. W wywiadzie dla Muscle & Fitness zdradza, jak utrzymuje formę w trasie, eksperymentuje z peptydami i dba o zdrowie psychiczne. Jego debiutancki album „I’m What You Get” ukaże się 28 sierpnia.
Życie w trasie a zdrowe nawyki
King przyznaje, że życie na tournée nie sprzyja zdrowym nawykom. Większość dnia spędza się w autobusie, na próbach dźwięku, wywiadach, a sam koncert trwa krócej niż godzinę. Aby przeciwdziałać siedzącemu trybowi, artysta wprowadził rytuały: codziennie po południu wraz z zespołem ma „przerwę” – 30 minut intensywnej aktywności (trening obwodowy, rzucanie piłką). Przed każdym koncertem robią 15–20 pompek – to nie tylko ćwiczenie, ale też sposób na mentalne przygotowanie i integrację.
King stawia na jeden posiłek dziennie bogaty w białko, ziemniaki i warzywa. Ograniczył alkohol, bo wie, że weekendowe nadużycia mogą zniweczyć tygodniowe zdrowe wybory. Po koncercie kluczowa jest regeneracja – artysta korzysta z sauny (20 minut), która pomaga mu uspokoić układ nerwowy. Zimne kąpiele dodają mu energii, więc nie stosuje ich przed snem.
Eksperymenty z peptydami
King interesuje się peptydami, ale nie w celu szybkiej utraty wagi czy skrócenia treningów. Chce poprawić zdrowie skóry i układu trawiennego – od lat zmaga się z egzemą i stanami zapalnymi. Planuje wypróbować protokół peptydowy wspierający skórę i jelita. „Nie sądzę, że to panaceum” – mówi. Traktuje peptydy jako uzupełnienie diety bogatej w białko i suplementów przeciwzapalnych (kurkuma, ashwagandha). Jego celem jest zwiększenie beztłuszczowej masy mięśniowej poprzez lepszy metabolizm i regenerację.
Siła w otoczeniu
King podkreśla, że fundamentem zdrowia są ludzie wokół. Rodzina i bliscy przyjaciele nie dają się oślepić sławą – „sprawdzają, jak się czuję, a nie co robię”. Uczestniczy w cotygodniowym męskim studium biblijnym, gdzie rozmowy dotyczą wiary, rodziny i życia, a nie muzyki. To pomaga mu zachować pokorę i równowagę.
Zdrowie psychiczne w świecie show-biznesu
Z okazji Miesiąca Zdrowia Psychicznego Mężczyzn King mówi o wyzwaniach emocjonalnych. Przyznaje, że ciągłe emocjonalne wzloty podczas koncertów mogą „przestawić” mózg – codzienne życie wydaje się płaskie. „Wygrane i porażki – siedzisz i nic nie czujesz” – opisuje. Jego celem jest nauczyć się odczuwać zarówno smutek, jak i radość. Uważa, że szczerość w tej kwestii może pomóc innym mężczyznom.
Album bez maski
Debiutancki album „I’m What You Get” to 20 utworów, które pokazują wszystkie strony Kinga: miłośnika wędkarstwa, człowieka wiary, mierzącego się z relacjami i zwątpieniem. „Chciałem pokazać dobre i złe strony siebie. Ktoś może to pokochać, ktoś nie – i to w porządku” – mówi. Podobnie jak w fitnessie, nie goni za perfekcją, tylko autentycznością.
Fot. Pexels / Ron Lach



Opublikuj komentarz