Jamie Roy, szkocki aktor znany z roli Briana Frasera w prequelu „Outlander: Blood of My Blood”, opowiedział o kulisach swojej spektakularnej metamorfozy fizycznej przed drugim sezonem serialu. Jego historia to doskonały przykład na to, jak połączenie konsekwentnego treningu siłowego, przemyślanej diety i profesjonalnego wsparcia może przynieść wymierne efekty – nie tylko na ekranie, ale i w codziennym życiu.
Od castingu do wymarzonej roli – historia, która inspiruje
Roy od lat marzył o pracy przy uniwersum „Outlandera”. Choć nie udało mu się zdobyć nawet epizodycznej roli w oryginalnej serii, los okazał się dla niego łaskawy. Producenci prequela dostrzegli jego uderzające podobieństwo do Jamiego Frasera (w którego wciela się Sam Heughan) i obsadzili go w roli ojca głównego bohatera. Jak sam przyznaje, „wszystkie gwiazdy się dla mnie ułożyły”.
Nie było jednak czasu na świętowanie – Roy został obsadzony zaledwie pięć dni przed swoimi 30. urodzinami. Postanowił wykorzystać tę szansę nie tylko aktorsko, ale i fizycznie. „Zawsze podobała mi się myśl o projekcie, który zmusi mnie do osiągnięcia naprawdę niskiego poziomu tkanki tłuszczowej” – wspomina.
Pierwszy sezon: lekkość i definicja
W pierwszym sezonie Roy skupił się na redukcji – chciał wyglądać szczupło i młodo, co odpowiadało wizerunkowi Briana w jego dwudziestych latach. Efekt? Sceny bez koszulki, w tym tortury i miłosne uniesienia z Ellen MacKenzie (Harriet Slater), które wymagały od niego nie tylko odwagi, ale i odpowiedniej formy.
Dieta oparta na deficycie kalorycznym przyniosła rezultaty, ale aktor nie spoczął na laurach. Przed drugim sezonem postawił sobie nowy cel: dodać masy mięśniowej, by Brian wyglądał dojrzalej i potężniej. „Wiemy, jak wygląda jako dorosły mężczyzna – jest większy” – tłumaczy.
Przeszkody na drodze do celu
Plan treningowy nie przebiegał bez zakłóceń. Roy złamał nadgarstek, a później kciuk, co opóźniło, ale nie przekreśliło jego dążeń. W tym czasie skupił się na treningu nóg, pleców i mięśni core, by nie stracić wypracowanej formy. „Prasa do nóg stała się moim najlepszym przyjacielem” – żartuje.
Po powrocie do zdrowia rzucił się w wir intensywnych ćwiczeń, korzystając z pomocy swojego trenera z Ultimate Performance, Giulio Palau. „Był fantastyczny. Układał dla mnie plany treningowe i zawsze wyjaśniał, jaki jest ich cel” – opowiada aktor.
Trening hipertroficzny o wysokiej objętości
W zależności od harmonogramu zdjęć Roy trenuje trzy do czterech razy w tygodniu, dzieląc sesje na dwie górne i dwie dolne partie ciała. „Skupiliśmy się na wydajności” – mówi. „Zbudowałem solidne podstawy i odkryliśmy, że moje ciało świetnie reaguje na podstawowe, bardzo ciężkie ćwiczenia” – dodaje, podkreślając, że ćwiczenia łączone były w superserie.
Przykładowy trening? Podciąganie z obciążeniem – sześć serii po 3–6 powtórzeń, superserią z wyciskaniem hantli na skosie (również 3–6 powtórzeń). Inny zestaw to wiosłowanie hantlem jednorącz w superserii z wyciskaniem sztangi na ławce – pięć lub sześć serii po 6–8 powtórzeń. „Duża objętość, ale mało powtórzeń” – podsumowuje Roy.
Gdy liczba powtórzeń rosła (8–12), intensywność utrzymywana była dzięki pozostawieniu niewielkiego zapasu powtórzeń w rezerwie. Aktor robił też cotygodniowe zdjęcia postępów, by trzymać się wytycznych trenera. „Widać różnicę, więc uważam, że to ważne” – mówi.
Dieta i elastyczne podejście
Roy, miłośnik jedzenia, przez większość czasu utrzymywał nadwyżkę kaloryczną na poziomie 3000 kcal, by przed zdjęciami zmniejszyć ją do około 2000 kcal. Dzięki temu mógł budować mięśnie, pozostając jednocześnie szczupłym. Stosował zasadę 80/20, która pozwalała mu na elastyczność i okazjonalne „cheat meals”.
Siła funkcjonalna na ekranie
Dodatkowa masa mięśniowa nie tylko dodała Brianowi surowości, ale też przełożyła się na realną sprawność. W drugim sezonie Roy ma znacznie więcej scen walki wręcz i władania mieczem. „Trener Palau kładł ogromny nacisk na technikę, pełny zakres ruchu i utrzymanie napięcia, co naprawdę mi pomogło” – zdradza.
Duma ze szkockich korzeni i przyszłość serialu
Urodzony w Greenock Roy jest dumny z udziału w produkcji osadzonej w XVIII-wiecznej Szkocji. „Myślę, że to dlatego, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Między Outlanderem a Blood of My Blood jest miłość, romans, wojna, seks, pasja, zdrada” – mówi. „Outlander miał osiem sezonów, a my mamy dwa, miejmy nadzieję, że trzy. Czekamy na zielone światło!”
Premiera drugiego sezonu „Outlander: Blood of My Blood” zaplanowana jest na piątek, 18 września 2026 roku, na platformie Starz.



Opublikuj komentarz