W Las Vegas trwa Olympia 2026, a wraz z nią debiutuje coś, czego wcześniej nie było w historii tej imprezy. Po raz pierwszy zostanie wyłoniony mistrz w kategorii Fit Model Olympia. To dwunasta z kolei dywizja w federacji, obok m.in. Open, 212, Classic, Men’s Physique, Bikini, Figure, Wellness, Fitness, Women’s Physique, Women’s Bodybuilding i Wheelchair.
Nowa filozofia oceniania: mniej znaczy więcej
Fit Model to kategoria, w której IFBB Pro League celowo odeszła od promowania coraz większej masy mięśniowej i ekstremalnego wyrzeźbienia. Jak podkreślają organizatorzy, chodzi o sylwetkę, którą można zobaczyć na okładce popularnego magazynu fitness – atrakcyjną, wysportowaną, ale nie przerośniętą.
Kryteria oceny są wyjątkowo precyzyjne:
- Zawodniczki powinny mieć wystarczająco mięśni, by nadać kobiecemu ciału kształt, ale mniej masy niż w Bikini.
- Regulamin wprost mówi o mniejszym rozwoju nóg, pośladków, ramion i barków.
- Barki mogą mieć lekko zaokrąglony kształt, ale nie powinny być mocno „nakrapiane” (tzw. capped delts).
- Brzuch ma być wysportowany, lecz nie nadmiernie wyrzeźbiony.
- Nie może być widocznego połączenia pośladkowo-ścięgnistego ani rozdzielenia mięśni dwugłowych uda.
Co ciekawe, federacja jako wzór pożądanej sylwetki podaje fizykę Ashley Kaltwasser z 2015 roku – trzykrotnej mistrzyni Bikini Olympia. To swoiste przyznanie, że kategoria Bikini z czasem odbiegła od pierwotnych założeń.
Ewolucja, która zmierza w jednym kierunku
Historia pokazuje, że niemal każda dywizja fizycznej rywalizacji z czasem „rośnie”. Women’s Bodybuilding rosło. Figure rosło. Bikini rosło. Men’s Physique rosło. Classic Physique miało być alternatywą dla potężnych zawodników Open, a dziś najlepsi w tej kategorii wyglądaliby jak monstra przy kulturystach sprzed kilkudziesięciu lat.
Mechanizm jest zawsze ten sam: więcej mięśni, twardsza kondycja, większe barki, większe pośladki, węższa talia. A potem ktoś tworzy kolejną kategorię poniżej – i tak w kółko. Fit Model to próba cofnięcia zegara, ponieważ Bikini wymknęło się spod kontroli.
Jak wygląda prezentacja na scenie?
W Fit Model nie ma obowiązkowych póz kulturystycznych. Zawodniczki wykonują jedynie pozę przodu i pozę tyłu. Stroje muszą być w jednolitych kolorach – bez kryształków Swarovskiego, do których przywykliśmy w innych kategoriach. Obowiązują buty na obcasie. Liczą się: prezentacja, symetria, balans, kondycja i umięśnienie.
Czy to jeszcze kulturystyka?
Już słychać głosy: „To nie jest kulturystyka”. Podobnie mówiono, gdy pojawiło się Bikini. Ale dwuminutowy układ gimnastyczny też nią nie jest, a Fitness istnieje w tym świecie od dekad.
Warto zadać inne pytanie: czy Fit Model przyciągnie do rywalizacji kobiety, które inaczej nigdy by nie stanęły na scenie? Właśnie po to ta kategoria powstała. Wymagania Bikini rosły z roku na rok, a wiele kobiet ciężko trenuje, dobrze się odżywia i świetnie wygląda, ale nie ma najmniejszej ochoty doprowadzać pośladków do stanu geologicznego rzeźbienia.
Największe wyzwanie: sędziowie
Prawdziwy problem polega na tym, czy sędziowie utrzymają standard. Bo jeśli zwyciężczyni Fit Model będzie w przyszłym roku nieco twardsza, a kolejna mistrzyni rok później bardziej umięśniona – doskonale wiemy, dokąd zmierza ten pociąg. Za kilka lat powstanie Fit Model Classic, by ratować nas przed Fit Model.
Dlatego warto obserwować nie tylko to, kto wygra, ale co wygra. Sędziowie definiują całą kategorię, a każda zawodniczka, która później do niej wejdzie, będzie gonić za sylwetką, którą nagrodzono. Oby wybór był mądry.



Opublikuj komentarz