W świecie fitness często pokutuje przekonanie, że aby skutecznie redukować tkankę tłuszczową, trzeba wyciskać siódme poty na siłowni lub biegać sprinty do utraty tchu. Tymczasem Sheriff Taiwo — zawodnik IFBB Pro startujący w dywizji Men’s Physique, który status profesjonalisty zdobył w 2025 roku, a prywatnie zapracowany ojciec — przekonuje, że kluczem do sukcesu jest coś znacznie prostszego: chodzenie.
Taiwo, znany w mediach społecznościowych jako „FitDad”, łączy karierę zawodowego kulturysty z obowiązkami rodzinnymi. Jako trener transformacji i influencer doskonale rozumie, z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby, które chcą zadbać o sylwetkę, ale nie mają czasu na wielogodzinne treningi. Jego zdaniem nie trzeba przebiegać kilometrów ani mordować się pod sztangą, by zrzucić zbędne kilogramy.
Dlaczego chodzenie działa?
Jak podkreśla „FitDad”, spacer to nie chwilowa moda ani chwyt marketingowy, lecz sprawdzona metoda, która sprawdza się zarówno u zapracowanych rodziców, jak i u zawodowych sportowców. Poza korzyściami dla zdrowia serca i pozytywnym wpływem na nastrój, chodzenie jest skutecznym narzędziem do spalania kalorii — i to bez konieczności długiej regeneracji.
„Spacer spala tłuszcz, nie zjadając twojej regeneracji. Mogę iść 45 minut i następnego dnia normalnie trenować nogi. Spróbuj tego po 30 minutach sprintów” — wyjaśnia Taiwo.
To właśnie aspekt regeneracji jest tu kluczowy. Intensywny trening cardio potrafi mocno obciążyć organizm i wymaga dłuższego odpoczynku. Spacer natomiast nie wyczerpuje zasobów energetycznych w takim stopniu, by uniemożliwić kolejne sesje treningowe.
Chodzenie a apetyt — ważny szczegół
Kolejnym atutem spacerów jest ich wpływ na łaknienie. Intensywny wysiłek często prowadzi do wzmożonego głodu i sięgania po przekąski w ramach „nagrody”.
„Twarde cardio sprawia, że jesteś głodny. Spacer nie wysyła cię do spiżarni o 21:00 w poszukiwaniu czegoś, czym mógłbyś się nagrodzić” — tłumaczy trener.
To istotna różnica dla osób walczących z nadprogramowymi kilogramami — łatwiej utrzymać deficyt kaloryczny, gdy po treningu nie dopada nas wilczy głód.
Ile chodzić? Konkretne wytyczne
Zdaniem „FitDada” optymalny cel to około 150 minut chodzenia tygodniowo. W praktyce oznacza to mniej więcej 30 minut dziennie przez pięć dni w tygodniu.
Co jednak z osobami, którym brakuje czasu na jednorazowy, półgodzinny spacer? Taiwo ma na to prostą radę — liczy się suma, a nie ciągłość.
„To się sumuje. Dziesięć minut po śniadaniu, piętnaście w porze lunchu, dwadzieścia minut pchając wózek z synem po okolicy po kolacji. To daje 45 minut, a ja nigdy nie »trenowałem«” — opowiada.
Ile kalorii spala spacer?
Dla przeciętnego dorosłego Amerykanina ważącego około 190 funtów (ok. 86 kg) 30 minut standardowego marszu z prędkością około 3 mil na godzinę (ok. 4,8 km/h) oznacza spalenie około 150 kalorii. Wykonując taki spacer codziennie, w skali tygodnia można „uciąć” około 1050 kalorii z całkowitego bilansu.
To liczby, które mogą robić różnicę — szczególnie gdy połączymy je z rozsądną dietą i regularnym treningiem siłowym.
Gdzie chodzić? Gdziekolwiek
Chodzenie ma jeszcze jedną ogromną zaletę — jest niezwykle dostępne. Nie wymaga sprzętu, karnetu na siłownię ani specjalnych warunków.
„Możesz chodzić na zewnątrz albo zrobić to tak jak ja — przenieść swoje umiejętności na bieżnię” — sugeruje Taiwo.
Bieżnia sprawdzi się zwłaszcza wtedy, gdy pogoda nie zachęca do wyjścia, a my chcemy mieć kontrolę nad tempem i czasem treningu.
Konsystencja ponad intensywność
Najważniejszy wniosek płynący z doświadczeń „FitDada” jest jednak znacznie szerszy niż samo chodzenie. Chodzi o podejście do aktywności fizycznej, które jest realistyczne i możliwe do utrzymania długoterminowo.
„To jedyna rzecz, którą faktycznie będziesz robić jeszcze za sześć miesięcy. I o to cała gra. Konsystencja wygrywa z intensywnością za każdym razem” — podsumowuje.
Dla osób odchudzających się, zapracowanych rodziców i wszystkich, którzy szukają zrównoważonego sposobu na utrzymanie sylwetki, spacer może okazać się prostszym i skuteczniejszym rozwiązaniem niż kolejny wymagający program treningowy, który porzucimy po dwóch tygodniach.



Opublikuj komentarz