Kristoffer „Kris” Polaha podjął się nietypowego wyzwania aktorskiego: na potrzeby roli w filmie American Hostage postanowił dodać około 25 funtów (ok. 11 kg) tłuszczu do swojej zwykle szczupłej sylwetki, a następnie szybko je zrzucić, by kontynuować inne zobowiązania filmowe. W rozmowie z magazynem Muscle & Fitness aktor przyznaje, że choć możliwość jedzenia bez ograniczeń dawała mu poczucie wolności, skutki uboczne sprawiły, że z ulgą wrócił do normalnej formy.
Rola Dicka Halla – historia prawdziwa
Przytycie nie było osobistym wołaniem o pomoc, lecz świadomą decyzją zawodową. Polaha otrzymał zgodę na „dokładanie sobie na talerz”, by wcielić się w postać Dicka Halla – maklera hipotecznego, który w 1977 roku został porwany na 63 godziny przez niezadowolonego klienta. Kryzys szybko stał się wydarzeniem medialnym: porywacz, Tony Kiritsis, zabiegał o uwagę prasy i dzwonił do lokalnej stacji radiowej, cały czas trzymając Halla pod bronią.
„Dick Hall był facetem, który doszedł w życiu do punktu, w którym się poddał. Przestał dbać o to, jak wygląda, przestał dbać o formę i kondycję” – wyjaśnia Polaha.
Dieta „na przytycie”: burgery, Guinness i lody
Aktor miał około 12 tygodni na przybranie na wadze. Jak sam opisuje, nie stosował skomplikowanego planu:
- jadł „wszystko, na co miał ochotę”, głównie burgery i ulubione, kaloryczne potrawy,
- osiągnął wagę około 211 funtów – najwyższą w swoim życiu, co określił jako „wielką sprawę”,
- zwykle lubi pościć rano, ale od października 2025 roku wrócił do obfitych śniadań,
- po długich dniach zdjęciowych chodził do baru Earl’s w Winnipeg, gdzie jadł hamburgera i pił Guinnessa – nawet około 23:30,
- lodówka z lodami stała się stałym elementem wieczornych posiłków.
Produkcja ułatwiała utrzymanie wagi – rola Dicka Halla wymagała bowiem siedzenia przykutym do krzesła przez wiele godzin. Jak przyznaje aktor: „To było przerażająco łatwe, żeby przybrać na wadze”.
Skutki uboczne: lustro, snoring i mniejsza elastyczność
Choć jedzenie bez ograniczeń dawało poczucie swobody, Polaha odczuł także negatywne strony transformacji:
- psychiczne – połączenie makijażu i nadwagi dawało niepokojące odbicie w lustrze, ukazujące, jak mogłaby wyglądać przyszłość, gdyby zaniedbał fitness,
- fizyczne – mniejsza elastyczność, brzuch przeszkadzający przy schylaniu, uczucie „chodzenia w innej skórze”,
- domowe – żona skarżyła się na jego chrapanie.
Aktor podsumowuje, że był to dla niego przede wszystkim sygnał ostrzegawczy.
Jak zrzucił zbędne kilogramy?
W lutym Polaha rozpoczął proces powrotu do formy. Jak sam mówi, motywacją było pytanie: „Jak chcesz poruszać się po świecie? Chcesz być zwinny, elastyczny, silny, szczupły?”. Przyznaje jednak, że zrzucenie wagi jest trudniejsze niż przybranie:
„Myślę, że dużo łatwiej jest przybrać niż zrzucić, ale trzeba dać sobie cierpliwość” – mówi aktor.
Jego strategia obejmowała:
- powrót do porannego postu,
- restart codziennego treningu,
- gorącą jogę – dla korzyści psychicznych i fizycznego oczyszczania organizmu,
- bieganie i truchtanie dla zwiększenia liczby kroków,
- inteligentne zamiany wieczornych przekąsek – zamiast lodów coś, co można dłużej żuć, np. garść cukierków Good & Plenty’s, by zaspokoić ochotę na słodycze przy mniejszej liczbie kalorii.
Polaha obala mit, że utrzymanie szczupłej sylwetki wymaga rezygnacji z ulubionych potraw:
„Nie mam szalonego reżimu zdrowotnego. Nadal jem to, na co mam ochotę – chodzi tylko o to, ile” – wyjaśnia.
Co dalej?
Po powrocie do docelowej wagi Kris Polaha musi utrzymać formę – czekają go kolejne projekty, w tym filmy Buried in Barstow dla Lifetime oraz świąteczny film Hallmark Mistletoe and Mimosas. American Hostage jest już dostępny na platformie Prime Video.
Wnioski dla odchudzających się
Historia Polahy pokazuje kilka uniwersalnych zasad, które warto zapamiętać:
- przytycie jest łatwiejsze niż zrzucenie – dlatego warto działać z rozwagą i cierpliwością,
- poranny post i regularny ruch (joga, bieganie) wspierają powrót do formy,
- zamienniki przekąsek – zamiast kalorycznych deserów wybieraj coś, co wymaga dłuższego żucia,
- elastyczność zamiast restrykcji – jedz to, co lubisz, ale kontroluj ilość,
- uważaj na sygnały ciała – chrapanie, spadek elastyczności czy złe samopoczucie to znaki, że warto wrócić na właściwe tory.



Opublikuj komentarz