Jesus Imaz królem strzelców obcokrajowców w historii Ekstraklasy
Hiszpański napastnik Jagiellonii Białystok, Jesus Imaz, zapisał się złotymi zgłoskami w kronikach polskiej piłki. W wygranym 3:0 meczu 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Arką Gdynia, zawodnik zdobył dwie bramki, co pozwoliło mu przekroczyć magiczną granicę 110 trafień w najwyższej klasie rozgrywkowej. Tym samym został samodzielnym liderem w klasyfikacji najskuteczniejszych piłkarzy zagranicznych w historii tych rozgrywek, poprawiając dotychczasowy rekord.
Historyczny wyczyn w Białymstoku
Mecz na stadionie miejskim w Białymstoku był dla Jagiellonii okazją do umocnienia się w środku tabeli, a dla Imaza – do przejścia do legendy. Hiszpan najpierw w 36. minucie wykorzystał rzut karny, a następnie w 66. minucie dopełnił dzieła, pewnie kończąc akcję. Te gole były dla niego 19. i 20. w obecnym sezonie, co utrzymuje go w ścisłej czołówce klasyfikacji króla strzelców. Jednak znacznie ważniejszy jest historyczny kontekst tego osiągnięcia.
Prześcignięcie wielkich poprzedników
Dotychczasowy rekord w kategorii obcokrajowców należał do dwóch znakomitych piłkarzy: Portugalczyka Flávio Paixão (109 goli dla Śląska Wrocław i Lechii Gdańsk) oraz Chorwata Marko Bajić (109 goli dla Wisły Kraków). Imaz, który w Ekstraklasie gra od 2019 roku, najpierw w barwach Rakowa Częstochowa, a od 2022 roku w Jagiellonii, potrzebował na ten wyczyn nieco ponad 150 spotkań. Jego średnia strzelecka, przekraczająca 0,7 gola na mecz, jest imponująca i świadczy o niezwykłej skuteczności i klasie.
Droga Hiszpana do polskiego panteonu
Jesus Imaz (ur. 1993) trafił do Polski jako stosunkowo mało znany zawodnik, po występach w niższych ligach hiszpańskich. Szybko okazał się strzałem w dziesiątkę. W Rakowie Częstochowa zdobył Puchar Polski, a jego gole były kluczowe w awansie tego klubu do europejskich pucharów. Transfer do Jagiellonii Białystok za kwotę ok. 400 tys. euro został uznany za jedną z najlepszych transakcji ostatnich lat w lidze. Imaz stał się filarem ofensywy i ulubieńcem kibiców, a jego profesjonalizm i skuteczność są powszechnie chwalone.
„To ogromny zaszczyt i powód do dumy. Kocham ten kraj, tę ligę i cieszę się, że mogę tu grać i zdobywać gole. Rekord jest ważny, ale najważniejsze są punkty dla zespołu” – powiedział skromnie Imaz po historycznym meczu.
Znaczenie rekordu dla Ekstraklasy
Osiągnięcie Hiszpana to nie tylko osobisty sukces, ale także dowód na rosnącą siłę i atrakcyjność PKO BP Ekstraklasy. Liga, która przez lata była postrzegana jako przystanek dla zawodników pod koniec kariery, coraz częściej przyciąga utalentowanych graczy w sile wieku, którzy rozwijają się i biją rekordy. Imaz jest tego doskonałym przykładem. Jego historia pokazuje, że Polska może być miejscem, gdzie buduje się piłkarską legendę.
Co dalej dla rekordzisty?
Obecnie Jesus Imaz ma 31 lat i znajduje się w szczytowej formie. Z 20 golami na koncie wciąż ma realne szanse na zdobycie tytułu króla strzelców Ekstraklasy w tym sezonie, rywalizując m.in. z Marcosem Álvarezem z Legii Warszawa. Jego umowa z Jagiellonią obowiązuje do 2025 roku, a klub z pewnością zrobi wszystko, by zatrzymać swoją największą gwiazdę. Kibice mogą spodziewać się, że liczba 110 to nie jest ostateczna suma – Hiszpan ma przed sobą jeszcze co najmniej kilka sezonów na podnoszenie poprzeczki dla przyszłych pokoleń obcokrajowców w Polsce.
Rekord Imaza to także zachęta dla innych zagranicznych napastników. Pokazuje, że w Ekstraklasie można nie tylko dobrze zarobić i się rozwijać, ale także trwale zapisać się w historii. Kolejnym wyzwaniem dla Hiszpana będzie teraz wspinaczka w ogólnej, wszechczasowej klasyfikacji strzelców ligi, gdzie wciąż królują tacy polscy snajperzy jak Robert Lewandowski, Tomasz Frankowski czy Kazimierz Kmiecik.
Foto: ipla.pluscdn.pl



Opublikuj komentarz