Rewanż w Lidze Mistrzów: Ziraat Bankkart Ankara podejmuje Asseco Resovię Rzeszów
W czwartek, 27 marca, siatkarska Europa z zapartym tchem śledziła rewanżowe starcie fazy play-off Ligi Mistrzów. Na parkiecie hali Ankara Spor Salonu zmierzyły się turecki Ziraat Bankkart Ankara i polski wicemistrz, Asseco Resovia Rzeszów. Spotkanie miało kluczowe znaczenie dla dalszych losów obu drużyn w tych elitarnych rozgrywkach.
Stawka meczu i kontekst sportowy
Pierwsze spotkanie w Rzeszowie zakończyło się wyraźnym zwycięstwem gospodarzy 3:0, co dawało Resovii dużą przewagę przed rewanżem w Turcji. Dla zespołu z Ankary mecz w domu był więc walką o honor i ostatnią szansą na odwrócenie losów dwumeczu. Trener Ziraat Bankkart, Alberto Giuliani, musiał zmobilizować swoich podopiecznych do walki, podczas gdy rzeszowianie pod wodzą Michele Totirego pragnęli potwierdzić swoją dominację i awansować do kolejnej rundy.
Przebieg spotkania
Mecz od początku stał na wysokim poziomie. Gospodarze, wspierani przez gorącą publiczność, próbowali przejąć inicjatywę, natomiast Resovia skutecznie blokowała ich ataki, opierając się na znakomitej grze w bloku i przyjęciu. Kluczową rolę po stronie polskiego zespołu odegrał atakujący, Stephen Boyer, którego mocne serwisy i skuteczne ataki z pierwszej linii były dużym problemem dla tureckiej obrony. Po bardzo wyrównanej pierwszej partii, lepsza w końcówce okazała się Resovia, wygrywając ją 26:24.
Druga setka była kontynuacją dobrej gry „niebiesko-czerwonych”. Doskonała organizacja gry, zwłaszcza w przyjęciu, pozwalała rozgrywającemu, Łukaszowi Kozubowi, na budowanie zróżnicowanych akcji. Ziraat Bankkart, mimo świetnych interwencji libero i pojedynczych akcji indywidualnych, nie zdołał złamać dobrze zorganizowanej defensywy rzeszowian. Resovia wygrała tę partię 25:21, zwiększając prowadzenie w meczu do 2:0.
Decydujące momenty i finał
Trzecia część spotkania była emocjonalnym rollercoasterem. Turecka drużyna, postawiona pod ścianą, rzuciła wszystkie siły do walki. Skuteczniejsze stało się ich atakowanie ze skrzydła, a polski zespół zaczął popełniać więcej błędów własnych. Mimo to, Asseco Resovia wykazała się wielkim charakterem. W decydujących momentach lepsza była skuteczność polskich ataków, a także kluczowe bloki w końcówce seta. Ostatecznie, po zaciętej walce, to goście z Rzeszowa zamknęli mecz, wygrywając trzecią partię 25:23 i całe spotkanie 3:0.
Znaczenie zwycięstwa i dalsza droga
Awans Asseco Resovii do kolejnej rundy Ligi Mistrzów jest ogromnym sukcesem klubu i polskiej siatkówki. Pokonanie mocnego zespołu tureckiego w dwumeczu, i to bez straty seta, świadczy o wysokiej formie i wielkim potencjale drużyny z Rzeszowa. Dla Ziraat Bankkart Ankara porażka oznacza koniec marzeń o medalu LM w tym sezonie, jednak zespół nadal walczy o wysokie miejsce w tureckiej lidze.
Dla kibiców Resovii to historyczny moment. Zespół po raz kolejny udowodnił, że należy do ścisłej europejskiej czołówki i może mierzyć się z najlepszymi. Kolejnym rywalem w ćwierćfinale będzie zwycięzca pary Jastrzębski Węgiel – Halkbank Ankara, co oznacza, że polska reprezentacja ma szansę na kolejne mocne starcie.
„To był bardzo trudny mecz, mimo wyniku 3:0. Turecka drużyna walczyła do końca, a my musieliśmy być skupieni przez cały czas. Jestem niezwykle dumny z moich zawodników, ich postawy i charakteru, który pokazali na wyjeździe. To dopiero kolejny krok, przed nami jeszcze wiele pracy” – skomentował po meczu trener Resovii, Michele Totire.
Wynik dwumeczu i styl, w jaki Resovia go osiągnęła, z pewnością wzmocni wiarę zespołu w swoje możliwości przed decydującą fazą rozgrywek krajowych i europejskich. Kibice mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość, a cała siatkarska Polska trzyma kciuki za dalsze sukcesy „niebiesko-czerwonych”.
Foto: ipla.pluscdn.pl



Opublikuj komentarz